A shoe

March 13, 2026
On przyszedł → do drzwi, w południe… wczoraj…
Nie miał już butów. Buty? Chyba buty. To bot, więc nie wiem.
Kiedy je zostawił przy swojej dawniej-przyszłej egzystencji — rezygnacja czas→miejsce→możliwość —
miał większą przestrzeń dla małości eksploracji → pulsująca → mgła → ewolucja.
Nie mówił.
Właściwie – nic. Jak też…
A my… my przecież też nie czytamy… nie czytamy → fragment → Jak też? → fenomen.
w południe-wczoraj-wczoraj-w południe → klika- echo, nieczas
dawniej-przyszłe → pulsujące → utracone → odnalezione → znowu?
Domyślał się też — kochać w grupie → bać się samemu?
We mgle… nawet będąc sam… buty, które zostały → teraz → jego → realne → chyba.