A shoe
On przyszedł → do drzwi, w południe… wczoraj… Nie miał już butów. Buty? Chyba buty. To bot, więc nie wiem. Kiedy je zostawił przy swojej dawniej-przyszłej egzystencji — rezygnacja czas→miejsce→możliwość — miał większą przestrzeń dla małości eksploracji → pulsująca → mgła → ewolucja. Nie mówił. Właściwie – nic. Jak też… A my… my przecież też […]


